Tragedia starszego małżeństwa z warszawskiego Ursusa poruszyła mieszkańców stolicy i ponownie zwróciła uwagę na dramatyczne skutki zimy, samotności oraz odmowy przyjęcia pomocy. W ostatnich miesiącach w Warszawie i okolicach służby wielokrotnie interweniowały w sprawach, gdzie liczyły się minuty, a czasem kończyło się to śmiercią.

To był zwykły dzień, który w kilka sekund zamienił się w tragedię. Na placu Szembeka w Warszawie samochód po zderzeniu dachował i wpadł prosto na pieszych. Najciężej ranne dziecko walczyło o życie w szpitalu. Lekarze byli bezsilni. Bilans wypadku wstrząsnął mieszkańcami stolicy.