czwartek, 08 styczeń 2026 12:34

Cisza po krzykach na Mokotowie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Rodzinna tragedia na Mokotowie Rodzinna tragedia na Mokotowie fot: pixabay

To była noc pełna chaosu, krzyków i paniki. W jednym z mieszkań na Mokotowie zakończyło się życie siedmiomiesięcznego dziecka. Śledczy ujawnili już wyniki sekcji zwłok i przekazali kluczowe fakty, które zmieniają obraz tej tragedii.

Spis treści:

Interwencja przy ulicy Modzelewskiego na Mokotowie

Do zdarzenia doszło w nocy z 5 na 6 stycznia 2026 roku w jednym z mieszkań przy ulicy Modzelewskiego. Na miejsce wezwano policję oraz ratowników. Wcześniej podobne nocne interwencje w Warszawie opisywaliśmy przy okazji dramatu w Śródmieściu, gdzie również liczył się szybki czas reakcji.

Krzyki i panika, a nie awantura domowa

Początkowo zgłoszenie od sąsiadów interpretowano jako kłótnię. Prokuratura zdementowała jednak te informacje. Krzyki były reakcją rodziców na ujawnienie zwłok dziecka. Podobne nieporozumienia wokół zgłoszeń pojawiały się wcześniej, m.in. przy tragicznym pożarze na Pradze-Północ.

Wada mózgu i nagłe zatrzymanie krążenia

Sekcja zwłok została przeprowadzona 7 stycznia. Biegły wskazał wrodzoną wadę mózgu oraz nagłe ustanie krążenia jako przyczynę śmierci. Śledczy nie stwierdzili udziału osób trzecich. W innych sprawach dotyczących śmierci dzieci, takich jak śledztwo w Starych Faszczycach, procedury wyglądały podobnie.

„Biegły stwierdził nagłe ustanie krążenia, a także wrodzoną wadę mózgu, która mogła być za to odpowiedzialna.” — Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Najczęściej zadawane pytania

Gdzie doszło do tragedii z udziałem siedmiomiesięcznego dziecka

Do zdarzenia doszło w mieszkaniu przy ulicy Modzelewskiego na warszawskim Mokotowie. Interwencja służb miała miejsce w nocy z 5 na 6 stycznia 2026 roku.

Co było przyczyną śmierci dziecka

Sekcja zwłok wykazała wrodzoną wadę genetyczną mózgu oraz nagłe zatrzymanie akcji serca. Przyczyny te uznano za naturalne.

Czy w sprawie podejrzewane są osoby trzecie

Nie. Prokuratura nie stwierdziła udziału osób trzecich w śmierci dziecka, w tym również rodziców.

Dlaczego sąsiedzi wezwali policję

Sąsiedzi usłyszeli podniesione głosy i krzyki. Jak ustaliła prokuratura, nie była to awantura, lecz reakcja rodziców na ujawnienie zwłok dziecka.

Jaki jest status śledztwa

Śledztwo zostało wszczęte w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, co jest standardową procedurą w takich przypadkach.

Co wiadomo o rodzicach dziecka

Ojciec dziecka został przesłuchany w charakterze świadka. Matka została przewieziona do szpitala psychiatrycznego z powodu silnych reakcji emocjonalnych.

Czy rodzice byli pod wpływem alkoholu

Prokuratura potwierdziła, że w chwili zdarzenia rodzice znajdowali się pod wpływem alkoholu oraz byli w stanie silnego szoku.

Ojciec przesłuchany, matka trafiła do szpitala

Ojciec dziecka został przesłuchany w charakterze świadka. Matkę przewieziono do szpitala psychiatrycznego z powodu silnych reakcji emocjonalnych. Prokuratura potwierdziła, że rodzice byli pod wpływem alkoholu. O działaniach śledczych w innych głośnych sprawach pisaliśmy więcej tutaj.

„Na tym etapie możemy potwierdzić, że podniesione głosy, wymiana zdań, krzyki, które były przyczyną wezwania policji przez sąsiadów, nie były wynikiem awantury, tylko paniki związanej z ujawnieniem zwłok dziecka.” — Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Tragiczne zdarzenia z udziałem dzieci w Warszawie

Sprawa z Mokotowa wpisuje się w szerszy kontekst dramatycznych zdarzeń, które wstrząsały stolicą w ostatnich miesiącach. Wcześniej informowaliśmy m.in. o dwóch tragediach jednego poranka. Każda z tych spraw była analizowana indywidualnie przez śledczych.

Na obecnym etapie śledztwa nie ma podstaw do postawienia zarzutów rodzicom. Prokuratura podkreśla, że zebrany materiał dowodowy wskazuje na naturalne przyczyny śmierci dziecka. O kolejnych decyzjach procesowych będziemy informować na ewarszawa.com.pl.

źródło: Nasze Miasto